7 sierpnia 2017

James Rollins, Grant Blackwood - "Wyłącznik awaryjny"


Tucker Wayne zakończył swoją współpracę z amerykańskim wojskiem i wraz z partnerem wykonują obecnie prywatne zlecenia. Jednak pewnego dnia, gdy kontrakt z rosyjskim biznesmenem jest bliski wygaśnięciu, kontaktuje się z nim przedstawicielka amerykańskiej Sigmy Force, by poprosić go o pomoc w zorganizowaniu wyjazdu naukowca, który odkrył istnienie tajemniczej LUCI, stanowiącej pierwotną formę współczesnej flory. W nieodpowiednich rękach może zmienić się z zabójczą broń. Tuckera i Kaina czeka trudna przeprawa przez nieprzyjazną Rosję, w dodatku ktoś nieustannie depcze im po piętach. Czy uda im się ochronić naukowca i zapobiec wykradnięciu LUCI?

O twórczości Jamesa Rollinsa słyszałam już niejednokrotnie, jednak nigdy nie miałam z nim styczności. Amerykański pisarz, z zawodu weterynarz, który zadebiutował w 1999 roku powieścią „Podziemny labirynt”, największą sławę zyskał dzięki serii Sigma Force. „Wyłącznik awaryjny”, który otwiera nowy cykl o Tuckerze Waynie napisał wspólnie z Grantem Blackwoodem, ghostwriterem, weteranem Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. 

Od pierwszych stron akcja pędzi jak szalona. James Rollins naszpikował nową powieść wydarzeniami, dzięki którym czytelnik nie ma sposobności się nudzić w trakcie lektury. Co tam się nie dzieje! Jest podróż Koleją Transsyberyjską, loty samolotami, spektakularne ucieczki, podróże po Rosji, RPA i Namibii i zwroty akcji. Popełniłam błąd, bo zaczęłam ją czytać w przerwie w nauce i niestety nie wróciłam do kodeksu dopóki jej nie skończyłam. Rollins pokazuje, że mimo nowoczesnej technologii na świecie istnieją jeszcze organizmy, których budowa oraz funkcje stanowią wielką niewiadomą, a odkrycie ich przeznaczenie może mieć ogromne znaczenie dla rozwoju nauk ścisłych. Natura nadal potrafi zaskoczyć. Jednak „Wyłącznik awaryjny” to nie tylko historia rodem z filmów sensacyjnych, lecz jest to opowieść o przyjaźni łączącej człowieka z psem. Więź między Tuckerem i Kainem zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ponieważ nie spodziewałam się, że może być tak silna. Oddanie, poświęcenie i troska z obu stron są godne podziwu. Podobały mi się wstawki z perspektywy psa. Dzięki nim, w najbardziej dynamicznych momentach, kiedy decydującą rolę odgrywał czworonożny partner, można zobaczyć wydarzenia jego oczami.

Najbardziej wyeksponowanym bohaterem jest oczywiście Tucker Wayne – były amerykański żołnierz, obecnie wolny strzelec. Świetnie wyszkolony, inteligentny i co najważniejsze – jest w stanie poświęcić własne życie za malinoisa. Obok niego przewija się wiele postaci, które odgrywają większą lub mniejszą rolę w jego misji. Ciekawie został wykreowany profesor Bukołow, który początkowo był niesamowicie irytujący, jednak z czasem zyskał moją sympatię. Za to z miejsca polubiłam Utkina i Chrisa, którzy pomagali Wayne’owi i mieli w sobie coś, przez co nie można było ich nie polubić.

Podsumowanie: Nie wierzę, że tak długo zwlekałam z sięgnięciem po twórczość tego autora. James Rollins i Grant Blackwood stworzyli świetnie skonstruowaną pod względem fabularnym powieść, którą czyta się z zapartym tchem. Gdy już po nią sięgnęłam, nie potrafiłam się od niej oderwać! Już nie mogę się doczekać kolejnej części, którą wydano w Stanach Zjednoczonych. Fanów twórczości Jamesa Rollinsa z pewnością nie trzeba przekonywać do sięgnięcia po kolejną powieść, która wyszła spod jego pióra, ci zaś, którzy podobnie jak ja nie znają jego wcześniejszych książek, powinni się z nimi zapoznać, gdyż dostarczają ogromną dawkę adrenaliny :)

Autor: James Rollins, Grant Blackwood
Tytuł: "Wyłącznik awaryjny"
Cykl: Tucker Wayne, #1
Tłumaczenie: Maria Frąc Gębicka
Liczba stron: 480
Premiera: 14 czerwca 2017
Wydawca: Albatros

Wyłącznik awaryjny [James Rollins, Maria Gębicka-Frąc]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE





Bardzo dziękuję Wydawnictwu Albatros za możliwość przeczytania niniejszej książki oraz za ogromną cierpliwość! 

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.